Do astronomicznej wiosny jeszcze nieco ponad miesiąc, ale według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (TMC) ona już tu jest, pojawia się w okolicy 14 lutego. Data jej rozpoczęcia związana jest z obserwacją przyrody, która jest podstawą TMC. Sami widzimy, że leszczyna kwitnie już od jakiegoś czasu, z ziemi wystają liście pierwszych wiosennych kwiatów: prymulek, przebiśniegów, hiacyntów, a nawet tulipanów. Po miesiącach ciszy, ptaki dają o sobie znać z coraz większą intensywnością. Pomimo mrozu i śniegu, który dopiero teraz się pojawił, natura budzi się do życia.
W TMC każda pora roku związana jest z określonym narządem, o który warto w czasie jej trwania zadbać. Wiosną jest to wątroba i połączony z nią w parę pęcherzyk żółciowy. Co możemy dla nich zrobić? Odpowiedź znajdziemy w samej naturze, a także kulturze i zwyczajach i to nie chińskich, a rodzimych.
Wiosna to dominacja koloru zielonego – świeżych liści na drzewach, wschodzących pędów roślin czy wychylających się spod ziemi kwiatów. Ta zieleń to kolor wspierający wątrobę, więc warto w tym czasie zadbać, by w naszym menu znalazło się dużo zielonego jedzenia. Można sięgnąć po jarmuż, który jeszcze jest (to raczej zimowa roślina), szpinak, szczaw czy rukolę. Wiosna to czas kiełków, które możemy sobie wysiać. Rzeżuchę zwyczajowo siejemy przed Wielkanocą, ale po co czekać. Oprócz rzeżuchy, inną wiosenną klasyką jest rzodkiewka, można też wyhodować sobie szczypior i natkę, wsadzając do ziemi cebulę i korzeń pietruszki. Można spróbować innych roślin, które sprawdzą się jako kiełki i które łatwo kupić: brokuły, słonecznik, lucerna czy fasolka mung. Już niedługo będzie można zbierać młode liście pokrzywy i mniszka lekarskiego czyli popularnego mlecza. Warto dorzucić je do sałatek, koktajli czy zup, pokrzywę lepiej sparzyć przed jedzeniem czy poddusić na maśle klarowanym lub oliwie.
Pomimo pojawiania się świeżych, surowych roślin, należy ciągle dbać o ciepłe potrawy. Niech świeże, surowe kiełki czy listki będą dodatkiem, a bazą gotowane, duszone czy pieczone dania, bo ciągle potrzebujemy dogrzewać się od środka. Wspomniany szpinak czy jarmuż są super jako na przykład baza zielonej zupy.
Wiosna i wątroba lubią smak kwaśny, stosowany oczywiście z umiarem, więc kiszone ogórki czy kapusta są super o tej porze roku.
Wiosna z naszej kulturze związana jest z postem, który religijnie obowiązuje 40 dni przed Wielkanocą. Według TMC ma to swoje uzasadnienie. Lżejsze jedzenie, związane przede wszystkim z odstawieniem produktów tłustych i ciężkostrawnych, słodyczy i alkoholu wspiera regenerację wątroby. Oprócz względów religijnych, post wynikał też z konieczności – na przednówku niewiele jedzenia zostawało po zimie. Dzisiaj też warto w tym czasie jeść lżej, bardziej warzywnie niż mięsnie, można pomyśleć o kilkudniowej diecie oczyszczającej czy detoksie, jednak lepiej to robić z pomocą osoby doświadczonej. Dla niektórych taka dieta może być szkodliwa czy wręcz niebezpieczna, dobrze więc zdać się na kogoś, kto nas w tym procesie wesprze lub stwierdzi, że to nie dla nas.
W TMC poszczególne narządy związane są z określonymi emocjami i dla wątroby z pęcherzykiem żółciowym są to: złość, frustracja, zazdrość, poczucie winy i ogólnie niewyrażone emocje. Jeśli czujecie, że macie takich w sobie sporo, warto tym bardziej zatroszczyć się teraz o wątrobę lub jeśli wiecie, że macie z nią problemy, warto zastanowić się, czy te emocje nie domagają się zaopiekowania. TMC łączy w piękny sposób ciało i emocje: jedno wpływa na drugie i ten wpływ idzie w obie strony.
I jeszcze ostatnia podpowiedź. Każdy z narządów ma w czasie doby „swoje” 2 godziny według tzw. zegara narządów. Dla wątroby są to 1 – 3 w nocy. Jeśli często się w tych godzinach wybudzacie, można zastanowić się właśnie nad związanymi z wątrobą emocjami. Czy czuję złość wobec kogoś lub czegoś? Czy noszę w sobie poczucie winy? A może w ogóle nie dopuszczam do siebie emocji i ciało nie daje sobie z tym rady informując nas właśnie poprzez kiepski sen lub jego brak w tych godzinach?
Ciało wpływa na emocja, a emocje na ciało. Warto o tym pamiętać i zadbać o jedno i drugie.
I już na sam koniec: wątroba lubi i potrzebuje ruchu, dlatego po miesiącach zimowej stagnacji dobrze jest pójść na długi spacer, wskoczyć na rower czy ruszyć na ulubione zajęcia ruchowe. Wiosna sprzyja temu idealnie.

